roksana71
Dołączył: 03 Lut 2007 Posty: 1
|
Wysłany: 2007-02-03, 11:02 PYTANIA DO BOGA!!!
|
|
|
Nie bardzo rozumiem zasad dzialania biura posrednictwa pracy w tym nw konkretnym przypadku. Od kilku tygodni pracuje w Holandii. W przciwienstwie do ostatnio naglasnianych afer tzw ,,obozow pracy,, moj problem polega na tym, ze JA CHCE pracowac ale niestaty posrednik w ciagu tych dwoch tygodni zapewnil mi tylko kilkanascie godzin pracy z czego wiekszosc dochodu zostala mi potracona na kosty mieszkania oraz obowiazkowego ubezpeczenia ( nigdy nie widdzialam zadnej umowy ubezpieczeniowej ani karty). Umowe o prace z posrednikiem podpisalam, tyle ze dokument byl w jez. holenderskim, ktory to jezyk jest mi obcy:) Na warunki pracy ( jezeli wogole uda mi sie wyrwac do pracy:)) narzekac nie moge, to samo dotyczy warunkow mieszkaniowych, tu Firma reprezentuje bardzo przyzwoity poziom:) Tzw SOFI numer widzialam przez jakies 10 sekund kiedy urzednik wreczyl mi go w okienku, po czym moj pracodawca doslownie wyrwal mi go z rak, nie zapomnial przy tym obdarowac mnie promiennym usmiechem, ktory chyba mial na celu ogluszyc mnie w tym momencie:) Nasuwaja mi sie takie pytania, o ile rozumiem iz kazde biuro posrednictwa pracy czerpie korzysci finansowe z kazdej przepracowanej przez pracownika godziny, to nie rozumiem jakie korzysci finansowe posrednik ma z pracownika, ktory wiekszosc czasu spedza w tzw. ,,rezerwie,, siedzac w domu? Czy im placa za ,,leb,,?:) ja myslalam ze za kazda przepracowana przezemnie godzine. Wiec jesli ja nie pracuje, to oni nie zarabiaja. No a jesli w tym okresie jest male zapotrzebowania na prace ( bo tak informuje biuro) to dlaczego wciaz trwa nabor na nowych pracownikow i wciaz slysze ,, znow jacys nowi przyjechali a my siedzimy w domu,, Oczywiscie sama zapytalabym swojego pracodawce o co w tym wszystkim chodzi tyle, ze moj ,,BOG,, jest grekiem, zna jez. holenderski a ja niestaty tylko troszke niemiecki wiec przyznacie , ze kontakt mamy troche utrudniony:) Pracownicy w biurze wladaja za to kilkoma jezykami, no ale nikt z nich nie odwarzyl sie przetlumaczyc moich pytan do ,,BOGA,, Z moich wspolpracownikow udalo wylonic sie kilku smialkow, ktorzy upomnieli sie o swoje prawa, np. umowe w jez. polskim, pytali, dlaczego ciagle przesiaduja w domu, upominali sie o (podobno bo nikt dokladnie nie przetlumaczyl umowy) zagwarantowane 40 godz. pracy w tygodniu, o czas trwania umowy ( ja dotyczalam sie tylko daty jej podpisania:) ) Niestety... ,,BOG,, walnal piescia w stol i powiedzzial ,, moja firma i moje zasady, nie podoba sie to ja nikogo nie trzymam sila,, ( dodam tu tylko, ze juz tu nie pracuja) Coz... jak na BOGA w koncu przystalo:):):) Jedno co zauwazylam to fakt, ze ten sam problem maja wszyscy moi ,,ziomkowie,, ktorzy pracuja tu na polskich paszportach, wiekszosc jest na niemieckich i pracuje po 40 godz w tygodniu a nawet wiecej jesli wyraza taka chec. Czy ktos moglaby mi wyjasnic zasady dzialania calego tego balaganu?:) A moze jest jakis wlasciciel podpobnej firmy, ktory podpowie mi niezobowiazujaco i co najwazniejsze zupelnie anonimowo, jak moge subtelnie, upomniec sie o ,,swoje,, nie narazajac sie przy tym ,,BOGU,, :) Ja tylko chce pracowac, czy to takie trudne?:)
roksana |
|